15 sierpnia 2013

Stacja 41 - Kartki

Rozdział późno dlatego, że nie było mnie w domu pewien czas. Sam z reszta pisany u dentysty :) 
Czekam na komentarze ^^


Kristen siedziała i wymyślała treść ogłoszenia. Ann piła poranną kawę w kuchni. Było koło 11:00. Reszta dopiero się ogarniała. Kiedy Slash i Izzy zeszli na dół Kristen od razu się do nich zwróciła.
-Słuchajcie, potrzebuje kasy na wydruk.
-Serio? Nie dość, ze chodzimy jej szukać, to jeszcze mam dawać ze swojej kieszeni na wydruk przez jakąś małolatę? – Warknął Slash.
-Małolatę?! – Izzy podleciał mu do gardła ze wściekłością w oczach.
-Toć uspokój się. Nie będziecie się teraz napierdalać – Carver starała się uspokoić chłopaków. Kiedy już jej się udało wzięła od nich 25$ i wyszła z domu z kartką.

Podczas jej nieobecności reszta domowników zaczęła przechodzi dc w tryb dzienny. Ann stałą przed domem z papierosem gdy jej wzrok zwróciła wystająca spod wycieraczki kartka. Wzięła ją i ze szlugiem w buzi zaczęła czytać. Gdy jej oczom ukazało się ostatnie już słowo ten wypadł jej z ust. Biegiem wróciła do środka. Nie mogła się wysłowić więc po prostu dała kawałek papieru grupie chłopaków siedzących na sofie. A ci z zainteresowaniem czytali to co było tam napisane:

‘’Witam szanownych Gunsów.
Zapewne nie ma teraz z wami Madison. Ja wiem gdzie ona jest. Nie bójcie się o nią. Siedzi sobie w klatce… w piwnicy i zapewne pije herbatkę. Uroczo prawda?
A więc już tłumacze co się z nią działo podczas tych dwóch dni. Steven wiem, że się martwisz o siostrzyczkę, ale możesz być spokojny. Za to pan Stradlin ma się czego obawiać. Ty i ona podlegacie sobie. Jeśli twoja kochana nie zrobi tego co będę chciał ty za to zapłacisz. Ale jeśli ty nie będziesz, to ona. Proste prawda? Dobrze, że się rozumiemy. No tak… miałem opowiadać. Maddy jest dziwką Co tu więcej tłumaczyć. Zamiast zaspokajać Ciebie ssie pały jakiś niewyżytych facetów. Ale nie musicie się bać o jej zdrowie. W mojej piwnicy ma i koleżanki i miłą atmosferę i jedzenie. Ale póki co muszę kończyć ten list.
Do zobaczenia, buziaczki!
Frank’’
-Zajebie skurwiela! – Wydarł się Izzy.
-I co teraz kurwa zrobimy? – Spytał Duff.
-Musimy poczekać aż Kristen wróci – Odpowiedziała Ann.
-I co? Idziemy jej znowu szukać? –Znów zadał pytanie – Przecież to jest jak szukanie igły w stosie siana. LA jest wielkie. Nie znajdziemy jej w ten sposób. Tym bardziej tak szybko.
 -Ale musimy! – Krzyknął Steven przez łzy – Wiecie co mi zrobią rodzice jak dowiedzą się że ich córka jest przetrzymywana w jakieś piwnicy i co gorsza jest jakąś laską spod latarni?! Jakby tego było mało, była pod moją opieką. A to moja siostra, kurwa wiecie kim ona dla mnie jest?!
-Siostrą? – Powiedział spokojnym głosem McKagan.
-Duff idioto! – Smith spojrzała na niego wzrokiem jakby chciała go zabić, a ten od razu się zamknął - Poczekamy na Kristen i wymyślimy jakiś plan – Stwierdziła potem.
***
Kiedy Carver wróciła z plikiem karteczek w dłoni cała uradowana jej uśmiech szybko zszedł z twarzy gdy dowiedziała się co się stało.
Wieczorem wszyscy poszli pukać do domów. Tak wymyślili. Ale by było bezpieczniej dziewczyny były razem i ruszyły na osiedla gdzie były setki domków obok siebie. Duff poszedł w mniej odwiedzane dzielnice miasta. Znał je doskonale. Hudson został w pobliżu Sunset. Steven skierował się w miejsca gdzie zwykle stoją dziwki czekając na swoich klientów. Izzy jeździł samochodem po całej okolicy i dalej, wypatrując swojej dziewczyny. A Rose który zdążył wytrzeźwieć i pod sprawą przymusu został zmuszony do pomocy obserwował kluby i meliny.
Pukali do domów i czatowali na ulicach do prawie 4 rano. Ale nikogo Maddy nie zobaczyli. Nad ranem Carver i jej przyjaciółka spały w Hellhouse był z nimi też Slash i Steven. McKagan, Axl i Izzy najwidoczniej zaginęli w akcji. A biorąc sprawę jaśniej to Isbell spał na parkingu w samochodzie prawie za miastem. Duff na jakiejś ławce w parku. A Rose? Rose w najlepsze bawił się w jakimś klubie z 2 cycatymi brunetkami całkowicie pijany.
***
Gdy już reszta wróciła z zeszło dniowej wyprawy zaczęli dyskutować.
-No kurwa mam dość! Mam dość tego codziennego łażenia i wypatrywania Maddy – Zdenerwował się Slash.
-A co mamy robić? – smutno stwierdziła Kristen.
-No nie wiem. Przebierzmy się za super bohaterów czy coś – Powiedział Duff, a potem…
-JA ZAKLEPUJE BATMANA! – Jednocześnie wydarł się on i Steven.
-Nikt tu kurwa nie będzie Batmanem! Sio za drzwi! – Krzyknęła Ann – Ale już!
Wyszli ze spuszczonymi głowami. Pomyśleli, ze nie chcą stać przed domem więc zaczęli się przechadzać. Gdy szli rozmawiając wpadł na nich pijany Axl. Bredził coś, ale nie dało się nic zrozumieć  z tego. Odprowadzili go do domu.
Godzinę później.
Gdy ten już napił się wody i położył, dziewczyny próbowały się z nim dogadać. Ale to jak rozmowa z kozą. Z jego słów rozumiały tylko Maddy i.. cycki.
-No Axl do cholery mów co się wydarzyło.
-Nuo… Byo ya wydghzayem Madry. Buijh onsa f Tyn klyby btrghla.
-Czeka, czekaj. Widziałeś Maddy?!
-Prfzecesz fdam – Zrobił sobie chwilową przerwe by móc się zrzygać – Cyaly casf fsam mognfgje sze jom wydxziaklem.
-Ja pierdolę! Axl gadaj gdzie?!
-F klkbvie.
Dziewczyny prawie natychmiastowo odeszły od rudzielca i pobiegły do reszty.

Teraz może nareszcie dowiedzą się gdzie jest ich przyjaciółka i ją znajdą.

10 komentarzy:

  1. No w końcu nowy rozdział.
    Nie wiem co powiedzieć.
    No po prostu fajne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Zapraszam do mnie: http://watch-over-you-i-love-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award.
    Informacje u mnie --------> http://sny-o-gnr.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny, chociaz nie ogarniam ich logiki - wiedzą, ze jest w jakiejs piwnicy i szukają jej po okolicy? No mniejsza o to :P Także rozdział super! żegnam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy nowy?? Chciałabym wiedzieć co dalej, normalnie się stęskniłam ;)

      Usuń
  5. Oj Agatka! Kiedy nowy? Też chce kurwa wiedzieć co będzie dalej, a nie mnie trzymasz w niepewności!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Proszeee, dodaj następny <3

    OdpowiedzUsuń
  7. hej fajny blog! Ciekawy! Zapraszam też do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzień dobry, udało mi się wrócić na bloga.
    http://its-so-easy-problem-child.blogspot.com/
    zapraszam
    / dawniej Erin White

    OdpowiedzUsuń